Często bywa tak, że panel sklepu pokazuje jedną liczbę zamówień, GA4 drugą, a platforma reklamowa trzecią. Wtedy trudno ocenić, którą przyjąć za punkt odniesienia, a decyzje o budżecie zapadają na wyczucie. Zwykle wystarczy uporządkować sposób, w jaki zdarzenia są zbierane i wysyłane, żeby te liczby znów się schodziły.
Pomiar prowadzimy jako część Twojego systemu, dzięki czemu dane pochodzą wprost ze źródła sprzedaży. Zdarzenia zakupowe wysyłamy dwiema drogami, z przeglądarki i z serwera, ze wspólnym identyfikatorem zdarzenia, żeby ten sam zakup policzył się tylko raz. Dane osobowe zabezpieczamy przed wysyłką (tzw. hashowanie, czyli zamiana na nieodwracalny skrót), a całość działa zgodnie ze zgodami, których udzielił użytkownik.
W efekcie dostajesz liczbę, którą można postawić obok raportu sprzedaży bez tłumaczenia, skąd wzięła się różnica. Dzięki temu rozmowa o rentowności kampanii i o tym, który kanał realnie przynosi zamówienia, opiera się na danych, którym ufasz.